Trzeciego dnia pielgrzymki odwiedzają nas księża neoprezbiterzy. Miałam przyjemność porozmawiać z jednym z nich. Ksiądz Sławomir Ambroziak podzielił się ze mną swoimi wrażeniami z krótkiego pobytu na pielgrzymce oraz pierwszych tygodni swojego kapłaństwa.

 

Marta Sikora: Szczęść Boże. Jaki jest księdza staż pielgrzymkowy? Ile lat ksiądz chodzi na pielgrzymki?

Ks Sławomir Ambroziak: Myślę, że niedługo, bo na pielgrzymki zacząłem chodzić kiedy wstąpiłem do seminarium, czyli w 2013 roku. W międzyczasie miałem rok przerwy, ale na koncie mam już cztery pielgrzymki.

MS: A jak w tym roku się księdzu pielgrzymuje?

SA: Niestety wspieram Was tylko duchowo, nie jestem pielgrzymem.

MS: Ale jednak jest ksiądz tu z nami.

SA: Tak, dzisiaj jestem dlatego, że zgodnie z kilkuletnią już tradycją na Górze św. Małgorzaty odprawiana jest msza prymicyjna. Jestem tutaj najmłodszym księdzem, neoprezbiterem dlatego uczestniczę w tym wydarzeniu. Przyjechałem tutaj z moimi nowo wyświęconymi kolegami, aby brać udział w sprawowaniu Eucharystii w intencji pielgrzymów.

MS: Do jakiej parafii został ksiądz przydzielony jako nowo wyświęcony duchowny?

SA: Teraz jestem na tak zwanym zastępstwie wakacyjnym w ramach posług neoprezbiteralnych w Ciechanowie, parafii św. Tekli. Pozdrawiam grupę białą w której idzie kilka, a nawet więcej osób z tejże parafii. Od 23 sierpnia, bo od tej daty wikariusze rozpoczynają swoją pracę w nowych parafiach, idę do parafii pw. św. Maksymiliana Kolbe w Modlinie Starym.

MS: Niech ksiądz zdradzi, czy posługa kapłańska jest zgodna z wizją księdza z seminarium? Czy może coś księdza zaskoczyło?

SA: Na pewno wiele rzeczy zaskakuje. Jedną z nich jest uczestnictwo w eucharystii. Zmienia się o 180 stopni. Od chwili święceń, to przez moje ręce na ołtarzu dokonuje się największy cud jakim jest przeistoczenie. Jezus schodzi do nas i jest obecny w sposób rzeczywisty w chlebie i winie. Jestem w miejscu, w którym ideały stykają się z rzeczywistością, ale muszę przyznać, że na razie naprawdę jest bardzo dobrze i jestem zadowolony.

MS: Bardzo dziękuję księdzu za krótką rozmowę i cenne spostrzeżenia. Szczęść Boże.

SA: Szczęść Boże.