Pielgrzymujemy a po osiągnięciu celu klękamy przed tym świętym wizerunkiem z wszystkimi swoimi intencjami, a w tym roku ze szczególną prośbą o zdrowie dla chorego świata. Jako naród i cała społeczność ludzka wciąż doświadczamy nieznanej nam wcześniej, ludziom tych czasów, pandemii.

 Tym naszym pielgrzymowaniem i obecnością na Jasnej Górze pragniemy także wyśpiewać Magnificat, za wielkie rzeczy, jakie uczynił nam Wszechmocny za Jej przyczyną. Pamiętamy o bohaterskich i niezłomnych powstańcach warszawskich sprzed 76 laty. Wspominamy dziś 79. rocznicę śmierci w bunkrze głodowym w Auschwitz św. Maksymiliana Marii Kolbego. Przez miesiąc sierpień wraz z całym Kościołem modlimy się o trzeźwość narodu. Modlimy się za Kościół w Polsce w niełatwym czasie. I wciąż przygotowujemy się do beatyfikacji Sługi Bożego Prymasa Tysiąclecia, który zawsze i we wszystkim „stawiał na Maryję”.

Szczególną okazją do dziękczynienia jest „Cud nad Wisłą”. Już jutro, 15 sierpnia, minie sto lat od czasów, gdy czerwone hordy ze Wschodu zaatakowały słabą, wciąż odradzającą się po zaborach i pierwszej wojnie światowej Ojczyznę. Bolszewickie wojska posuwały się do coraz to większych mordów i okrucieństw, obrońcom zaczynało już brakować sił. Wydawało się, że wojna jest przegrana. I wtedy właśnie, 15 sierpnia 1920 roku, pomogła Ona, Maryja Wniebowzięta! To był niezwykły wyraz orędownictwa Maryi u Jej Syna nad naszym odradzającym się państwem.

Historycy są pewni, że zwycięstwo miało związek z wydarzeniem nadnaturalnym. Zachowały się świadectwa osób, które widziały wtedy Matkę Bożą na niebie. Jerzy Kossak na obrazie przedstawiającym 18. najważniejszą bitwę w dziejach świata, nad żołnierzami polskiego wojska broniącego przyczółków Warszawy przed bolszewicką nawałą, namalował jaśniejącą postać Matki Boskiej, trzymającej w rękach połamane strzały. A rosyjscy jeńcy otwarcie przyznawali, że ukazanie się Bogurodzicy było przyczyną ich ucieczki z pola walki: „Was się nie boimy, ale z Nią walczyć nie będziemy!” – mówili do Polaków.

Bolszewickie wojska dotarły wtedy też do Płocka i na tereny diecezji płockiej. Walki o miasto toczyły się od 18 do 19 sierpnia. Jedna z płocczanek, Stanisława Sojkowska, służąca, chciała zanieść żywność niesamowicie zmęczonym i głodnym obrońcom miasta, ale bardzo się bała odgłosów strzelaniny: „Wzięłam co było w spiżarni – relacjonowała już po wszystkim – ale przedtem uklękłam przed obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej i tak serdecznie, tak serdecznie modlić się zaczęłam. I jakiem skończyła modlitwę, to ażem się zdziwiła, czego ja się przedtem bała? Pójdę! A jak zginę – no to co? Matka Boska Częstochowska przecież o mnie tam nie zapomni. Wstawi się za moją duszą (…). I poszłam” (A. Grzymała-Siedlecki, „Obrona Płocka przed bolszewikami 18-19 sierpnia 1920 w relacji mieszkanki”). To dzięki tamtemu sierpniowemu wydarzeniu mamy Ojczyznę. Maryjo, Zwycięska Hetmanko, dziękujemy Tobie za 15 sierpnia 1920 roku.

 Kochani Jasnogórscy Pielgrzymi! Z jakiego powodu jeszcze tu dziś jesteśmy? Bo przyprowadził nas tu, w jakimś sensie, głód ducha! Głód poczucia sensu! Głód Boga w naszym życiu!

Dziś, o czym dobrze wiemy i przekonujemy się niemal każdego dnia, tendencja jest dokładnie odwrotna. Wielu ludzi buduje świat bez Boga, świat bez sensu i bez wiary, bez potrzeb duchowych. W takim właśnie modnym dziś świecie zanikają zasady moralne i ginie świat wartości. Ludzie stają się „niewolnikami rzeczy, produkcji, swoich wyborów” (św. Jan Paweł II). Wiarę w Boga zastępuje się różnymi fałszywymi pseudoreligiami i ideologiami stojącymi w sprzeczności ze zdrowym rozsądkiem. 

Drodzy Pątnicy, Kochani Wierni! Wracając do swoich domów i parafii, proszę pomnażajcie w sobie owoce pielgrzymowania i czułego spotkania z Maryją.  Troszczcie się o swego ducha! Pamiętajcie o chrześcijańskiej tożsamości! Każdego dnia pozostawajcie wierni wierze odziedziczonej po przodkach, którzy 1054 lata temu na polskiej ziemi powiedzieli Bogu „tak”. Nie pozwólcie zdezorientować się dobiegającym zewsząd „głosom” tego świata. One kuszą i wydają się atrakcyjne, ale to pustynne miraże, po których pozostaje jedynie pustka i bezsens.

 Bóg zapłać Kochani Pątnicy za wasz pielgrzymi trud i za modlitwę w drodze. Odchodzicie z Jasnej Góry umocnieni i przemienieni, z silniejszą wiarą, mocniejszą nadzieją i bardziej otwartą miłością.

Z Maryją, Matką łaski Bożej, Wspomożeniem Wiernych, budujmy świat z Bogiem, jedyny świat, który nie jest pozbawiony sensu. Nie prosimy Jej o bogactwo, nie prosimy o przywileje. Zamiast tego wołamy „my chcemy Boga”! Maryjo, Matka pielgrzymującego Kościoła, prowadź nas Boga i módl się za nami! Amen.