Marta Sikora:Która to księdza pielgrzymka?

Ks. Andrzej Rutkowski: Nie wiem, nie pamiętam, nie liczę. Zacząłem pielgrzymować 35 lat temu po pierwszej klasie liceum. Była to 4 Piesza Pielgrzymka naszej diecezji. Od kilku lat jestem kwatermistrzem. Wcześniej bywałem przewodnikiem grup.

M.S.: Dobrze czuje się ksiądz w swojej aktualnej roli?

Ks A.R.: Tak, chociaż brakuje mi chodzenia. W tym roku obiecałem sobie, że będę pokonywał przynajmniej po dwa odcinki trasy dziennie. Jak na razie udaje mi się to mimo, że znalezienie czasu bywa trudne.

M.S.: Czym właściwie zajmuje się Wasza służba?

Ks. A.R.: Naszym głównym zadaniem jest przygotowanie pola namiotowego. Musimy rozstawić baseny z wodą i wykonać kilka telefonów w celu ustalenia szczegółów noclegu. Poza tym pilnujemy np. aby samochody dobrze zaparkowały.

M.S.: Czyli są to zadania głównie logistyczne. Nabawił się w tym roku ksiądz jakiejś kontuzji?

Ks. A.R.: Na szczęście nie, tak jak mówiłem dość mało chodzę w tym roku. Wiele lat temu poważnie uszkodziłem sobie lewe kolano, do tej pory czasem ból powraca. Musiałem wtedy zaprzestać pielgrzymowania na parę lat.

M.S.: Jak to się stało?

Ks. A.R.: Podczas gry w koszykówkę. Wtedy kiedy byłem jeszcze młody i piękny. Moim marzeniem jest, aby któregoś roku przejść całą trasę. Chciałbym wrócić do prawdziwego pielgrzymowania.

M.S.:Wolałby ksiądz być zwykłym pielgrzymem, a nie kwatermistrzem?

Ks. A.R.: Nie mogę powiedzieć, że nie lubię swojej obecnej roli mimo, iż czasem trafiają się trudności. Miałem przypadek, kiedy pole z powodu niedaleko przeprowadzanego remontu okazało się niezdatne do naszego użytku. Usiadłem w samochodzie i myślałem, że zaraz zacznę płakać. Na szczęście problem szybko się rozwiązał. Powiedziałem Maryi „Matko Boża zrób coś”. W krótkim czasie znaleźliśmy inne miejsce na nocleg.

M.S.: Miejmy nadzieję, że nie będzie takich problemów w tym roku.

Ks. A.R.: Jak na razie wszystko idzie bardzo dobrze.

M.S.: Cieszę się. Mam nadzieję, że tak będzie dalej i, że za rok uda się księdzu przejść całą pielgrzymkę.

Ks. A.R.: Mimo, że moja służba nie uczestniczy w niej w tradycyjny sposób, to staramy się przeżyć te rekolekcje jak najlepiej. Wspólnie odmawiamy różaniec, koronkę, godzinki, śpiewamy pieśni.

M.S.: Bardzo dziękuję księdzu za rozmowę.

Ks. A.R. Dziękuję.