Spotkać biskupa na polu namiotowym, to nie zdarza się zbyt często.

Marta Sikora: Czy kiedyś chodził ksiądz biskup na pielgrzymki?

Ks. Bp. Mirosław Milewski: Tak, na przełomie lat 80 i 90. Byłem uczniem technikum.

MS: Czy zaowocowało to w późniejszym życiu księdza?

MM: Chciałem utwierdzić się w tym, że droga kapłana jest dla mnie. Mogę powiedzieć, że w pewnym sensie zawdzięczam pielgrzymkom to, że jestem księdzem.

MS: Jakie są dzisiejsze powiązania księdza z pielgrzymką?

MM: Jestem pielgrzymem duchowym.

MS: To znaczy, że ksiądz biskup się za nas modli?

MM: Tak, towarzyszę wam duchowo. Mimo, że nie chodzę już na pielgrzymki to pozostają one dla mnie wciąż bliskim wydarzeniem wiary.

MS: Pewnie ma ksiądz biskup za dużo obowiązków?

MM: Tak, to prawda, nie mogłem znaleźć na to czasu, ale kto wie, może w przyszłym roku.

MS: Jakie to uczucie wprowadzać pielgrzymów na Jasną Górę?

MM: Będę robił to już po raz drugi. W tamtym roku doświadczyłem uczucia powrotu na pielgrzymkę po bardzo długim czasie nieobecności.

MS: Czyli Matka Boska jest osobą bliską sercu księdza biskupa?

MM: Tak, trzydzieści lat temu zacząłem zagłębiać się w temat zawierzania się Maryi. Święty Jan Paweł II był człowiekiem zawierzonym Matce Boskiej i od niego się tego nauczyłem. Powierzyłem Jej swoje życie.

MS: W naszym narodzie Matka Boska odgrywa wyjątkową rolę. Jak ksiądz biskup myśli, czemu mamy tak rozwiniętą duchowość Maryjną?

MM: O Polsce mówi się jako o Maryjnym kraju leżącym nad Wisłą. Myślę, że jest to nasze swoiste DNA, nasza narodowa i kulturowa tożsamość. Polski katolicyzm ma oblicze Maryjne.

MS: Czy ma ksiądz biskup pomysł jak zachęcić Polaków do brania udziału w pielgrzymkach? Kiedyś było nas kilkukrotnie więcej. Jak możemy wrócić do takiego stanu rzeczy?

MM: Myślę, że najlepszą reklamą jesteśmy my sami.

MS: Czyli powinniśmy dawać świadectwo?

MM: Tak, nieraz trzeba kogoś pociągnąć za rękę i powiedzieć mu „chodź ze mną i zobacz sam’’.

MS: Czy czuje się ksiądz biskup „powołany do wielkości’’?

MM: Tak, oczywiście.

MS: Na czym ma to polegać?

MM: Jest to nawiązanie do świętości Stanisława Kostki. Myślę, że polega to na solidnym, sumiennym wypełnianiu codziennych obowiązków. Jest do robienie tego co powinniśmy najlepiej jak potrafimy oraz dawanie świadectwa.

MS: Dziękuję bardzo za poświęcenie mi uwagi.